"To jest zdrada". Żurek osobiście interweniował w głośnej sprawie
O kulisach sprawy, która miała swój początek w 2021 roku Paweł Jabłoński poinformował we wtorek za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Znieważenie byłej rzeczniczki Straży Granicznej. Paweł Jabłoński ujawnia bulwersujące kulisy sprawy
Polityk przekazał, że blisko cztery miesiące temu zwrócił się do resortu sprawiedliwości z zapytaniem o sprawę byłej rzeczniczki Straży Granicznej. Parlamentarzysta chciał wiedzieć, jak to się stało, że prokuratura wycofała apelację wniesioną na korzyść kpt. Anny Michalskiej, którą aktor Piotr Zelt znieważył i obraził. "Miałem sygnały, że decyzja została podjęta na najwyższym politycznym szczeblu" – przyznał. "I właśnie się to potwierdziło. Bardzo długo zwlekali z odpowiedzią – ale prawda w końcu wyszła na jaw: to Waldemar Żurek, minister-prokurator z nadania Donalda Tuska osobiście wydał polecenie Dariuszowi Kornelukowi (nieprawidłowo powołanemu na funkcję Prokuratora Krajowego) – a Korneluk i jego podwładni to polecenie karnie wykonali" – dodał.
Jabłoński zwrócił uwagę, iż obecna ekipa rządząca przekonuje, że broni naszych granic. Jednocześnie, wskazał polityk, cały czas ściga żołnierzy i funkcjonariuszy – a w sądach podejmuje działania procesowe wprost wymierzone przeciwko nim.
"To jest po prostu ZDRADA wobec ludzi, którzy codziennie ryzykują życie i zdrowie dla naszego bezpieczeństwa" – ocenił. Po tych słowach parlamentarzysta zwrócił się bezpośrednio do ministra sprawiedliwości: Panie Żurek – dlaczego tak zależało panu, żeby kapitan Michalska przegrała w sądzie? Dlaczego pan to zrobił?".
Nieoczekiwany zwrot ws. Piotra Zelta
Przypomnijmy, że w listopadzie 2021 r. Zelt opublikował na Facebooku zdjęcie Anny Michalskiej, które podpisał: "Pani »rzecznik« Straży Granicznej, twarz bestialskich, bandyckich standardów państwa PiS". Później wpis został usunięty. Aktor, który stanął przed sądem, nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. W jednym z wywiadów przekonywał, że nie czuje się winny. – Tam nie ma żadnego znieważenia, nie uważam, żebym popełnił jakieś wykroczenie – twierdził w rozmowie z Plejadą.
Co ważne, wyrok się nie uprawomocnił. Jak podało TVN24, apelację wniosła prokuratura oraz pełnomocnik Michalskiej. Sprawa ponownie trafiła na wokandę, tym razem Sądu Okręgowego w Warszawie. Sędzia Grażyna Puchalska zdecydowała o uchyleniu wyroku, co oznaczało, że sprawa miała wrócić do pierwszej instancji. Apelację ws. kapitan Michalskiej wycofała jednak prokuratura.